Z tego filmu dowiedziecie się, jak toczy się codzienne życie w pociągu Kolei Transsyberyjskiej - od wsiadania do wagonu aż do wysiadki. Dowiecie się między i Władywostok i Wyspa Rosyjska. 17 dzień: Około południa przyjazd do Władywostoku, transfer z dworca do hotelu, nocleg. 18 dzień: Zwiedzanie Władywostoku, w tym największego rosyjskiego portu morskiego na Pacyfiku wraz z położoną pośród wzgórz zatoką Złoty Róg. Wycieczka na Wyspę Rosyjską, na którą od 2016 roku można Wycieczki kolejowe Złoto Carów – Koleją Transsyberyjską z Moskwy do Pekinu Zapytanie Wybierz wycieczkę Szwajcaria – alpejskie panoramy Słowenia i Istria Włochy Francja Szwecja i Norwegia Litwa, Łotwa, Estonia African Explorer Podróż 1001 nocy, czyli pociągiem przez Iran Kanada - Złoty Klon Registan - Jedwabny Szlak Szwajcaria 17 maja, 2020 – 13 min. czytania. Kolej Transsyberyjska to linia kolejowa licząca 9 289 km i łącząca stolicę Rosji, Moskwę z miastem portowym Władywostokiem, położonym daleko na wschodzie kraju. Ten najdłuższy na świecie szlak kolejowy obejmuje osiem stref czasowych, a przejazd nim z Moskwy do Władywostoku zajmuje siedem pełnych Skontaktuj się z nami: 22 3987390 (pn - pt 17:00 - 18:00) kontakt@eyand.pl. Isländische Str. 2a, 10439 Berlin. (wizyta po uzgodnieniu terminu) Wycieczki Koleją Transsyberyjską do Pekinu, Władywostoku, Irkucka, Ułan Bator, także krótkie odcinki, indywidualnie lub pod opieką polskiego pilota, zapraszamy! Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Kolej Transsyberyjska – skojarzeń jest wiele: długa podróż pociągiem trwająca dwa tygodnie, lejąca się hektolitrami wódka, zimno, Jezioro Bajkał, postoje na dworcach i „gulanie” itd. Część z nich faktycznie pokrywa się z rzeczywistością, jednak część to jakieś dziwne stereotypy. Tak naprawdę to trzeba jednak zacząć od tego, iż Kolej Transsyberyjska nie jedno ma imię… Do tego artykułu zainspirował mnie wywiad dla Radiowej Trójki, akurat było o Syberii i Kolei Transsyberyjskiej, a że temat jest bardzo popularny, więc dlaczego o tym nie napisać więcej. mnie TransSib, bo tak nazywają go Rosjanie, jak powiedziałem w wyżej zamieszczonym wywiadzie, to swego rodzaju zjawisko. Składa się na to kilka kwestii. Pierwsza to czas w jakim przemierza się tę trasę. Obalając dziwne mity muszę powiedzieć, że przejazd koleją transsyberyjską nie zajmuje dłużej niż 7 dni. Nie wiem skąd wzięło się stwierdzenie czy przypuszczenie, że do Władywostoku jedzie się dwa tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, ża nawet te siedem dni w pociągu to niezła okazja, aby poznać sporo ludzi, a już na pewno około 50 współpasażerów, którzy jadą naszą plackartą. W pociągu, a dokładniej w wagonie właśnie klasy plackarta panuje bardzo fajna atmosfera, co jest głównie spowodowane tym, iż wagon ten jest otwarty, a przedziały 6-osobowe są de facto tylko w prowizoryczny sposób pooddzielane. Sprawia to możliwość obcowania ze wszystkimi 50 pasażerami z wagonu i tak na prawdę każdy wagon to jedna rodzina i zarazem impreza. Ludzie nawzajem zapraszają się na swoje wyrka, częstują wiezionymi frykasami, rybami, słodyczami czy też… wódką. Na temat tego trunku można by napisać osobny artykuł, ale po co – hehe, sprawa chyba jest oczywista, a szczególnie w kolei transsyberyjskiej ;) Kolejna ciekawa sprawa to fakt, iż każdego dnia pociąg zatrzymuje się na przynajmniej jeden dłuższy postój. Trwa on około 30 do 45 minut i w tym czasie można wyskoczyć na miasto lub pospacerować po peronie. Tu też dzieje się sporo ciekawych rzeczy, szczególnie jeśli kogoś interesuje kulinarny aspekt podróży. Na peronach u „babusiek” można się zaopatrzyć w wszelkiej maści wyroby. Osobiście najbardziej lubię kupować tzw. „pirożki”, czyli coś na kształt naszych krokiecików. Pirożki te mają różnego rodzaju nadzienia poprzez wegetariańskie na mięsnych kończąc. Smaki, które jeszcze kojarzą mi się z TransSibem to kwas chlebowy, ale taki prawdziwy rosyjski, no i piwo „pakowane” w plastikowych półtoralitrowych butelkach ;) Pychota! W okolicy Jeziora Bajkał dochodzi nam kolejny lokalny przysmak – ryba Omule. Serwowana jest na kilka sposobów i każdy warto spróbować, nawet jeśli mamy ją kupować na krótkim przystanku przez okno wagonu. Oczywiście przystanków każdego dnia jest więcej niż jeden, ale poza tym wspomnianym dłuższym, reszta trwa nie więcej niż 10-15 minut. Temat rzeka – prowadnice lub prowadnicy, czyli osoby, które odpowiadają za porządek w pociągu. Każdy wagon ma przypisane dwie takie osoby, które pracują na zmiany 8-godzinne. Odpowiedzialne są sprawdzanie biletu, zaganianie po postoju do wagonu, wydawanie pościeli, utrzymywanie toalet!! w czystości i w moim przypadku za każdym razem się to zdarzało, za umilanie czasu turystom z Polski. Oczywiście to trochę z żartem piszę, ale tak faktycznie było. Tania, moja ulubiona prowadnica miała w sumie dwie zmiany – jedną oficjalną i drugą nieoficjalną, podczas której godzinami razem gadaliśmy, graliśmy w karty i co nieco piliśmy. Co ciekawe, tam nikt nigdy, niczego nie odmawia ;) Nooo… bez domysłów tutaj – mam na myśli oczywiście jedzenie i picie ;) Bilet Kolei Transsyberyjskiej. Większość z nas myśląc o Kolei Transsyberyjskiej ma na myśli trasę Moskwa – Władywostok i słusznie. Trzeba Wam jednak wiedzieć, iż od tej reguły jest kilka odstępstw, a raczej odnóg. Kolej Transsyberyjska budowana była też przez wiele lat i to odcinkami, stąd różne części mają różne nazwy: Linia Ussuryjska rozciągająca się od Władywostoku do Chabarowska (łącznie 772 km). Budowę tego odcinka rozpoczęto w kwietniu 1891 r., a zakończono w 1894 r. Pierwszy pociąg na tej trasie zaczął jeździć dopiero pod koniec 1897 roku. Linia Zachodniosyberyjska – linia ta obejmuje odcinek od Czelabińska do Nowosybirska. Budowę tej linii także rozpoczęto w 1891 roku, jednak skończono dopiero w 1896 roku. Linia Środkowosyberyjska łączy rzekę Ob i miasto Irkuck, a jej długośc wynosi 1839 km. Budowę tego odcinka zakończono w 1899 roku. Linia Krugobajkalska zaczyna się od stacji Bajkał i biegnąc wzdłuż jeziora o tej samej nazwie przecina takie miejscowości jak Sludianka czy Tanchoj. Jej koniec znajduje się w miejscowości Babuszkin, czyli na 260 kilometrze licząc od stacji Bajkał. Pierwszy pociąg tę trasę przejechał w 1898 roku, czyli po zakończeniu prac nad linią od Irkucka do Babuszkin. Co ciekawe, zanim wybudowano ten odcinek torów, pociągi pasażerskie i towarowe przeprawiane były przez Bajkał na promo-lodołamaczach. Co ciekawe tylko raz w 1901 roku prom ten nie poradził sobie z lodem zamarzniętego Bajkału. Wtedy to wybudowano tymczasową linię kolejową biegnącą po skutym lodem Jeziorze Bajkał. Przy pomocy koni przetaczano tą trasą zarówno wagony jak i parowozy. Normalnie jednak lodołamacz świetnie sobie radził z lodom grubości nawet do 1m20cm. Przeprawa przez 72 km zamarzniętego Bajkału zabierała około 4,5h. Pociągi zaczęły jeździć na całej trasie tej linii w październiku 1904 roku, a rok później została ona włączona do Linii Zabajkalskiej. Linia Zabajkalska łączy się z wyżej wymienioną Linią Krugobajkalską w miejscowości Babuszkin (Mysowa) i biegnie aż do Srietieńska. Budowa tej linii została ukończona na wiosnę 1901 roku. Wówczas do połączenia europejskiej części Rosji z wybrzeżem Pacyfiku brakowało jeszcze około 2000 km torów kolejowych między Srietieńskiem a Chabarowskiem (późniejsza Linia Amurska). Linia Transmandżurska powstała pewnie tylko dlatego, iż na obecnym odcinku amurskim panowały ciężkie warunki geologiczne jak i klimatyczne, a że carska Rosja dostała pozwolenie od Chin na budowę torów kolejowych przez Mandżurię, skorzystano z tego skrzętnie. Tak też powstała trasa łącząca Linię Zabajkalską z Władywostokiem, nazywana też czasem Linią Wschodniochińską. Biegła ona od Zabajkalska przez Harbin i graniczną stację Grodekowo aż do Ussurijska i docelowo do Władywostoku. Pierwsze pociągi pokonały tę trasę w 1903 roku i tym samym Władywostok został połączony torami kolejowymi z zachodnią i centralną częścią Rosji, Linia Południowo-Mandżurska należała do Rosji tylko do 1905 roku. Przechodziła przez terytorium Chin od Harbinu przez Changchun aż do portu Dalnij i twierdzy Port Artur. Obecnie nie jest w całości wykorzystywana, tylko jadąc z Moskwy do Pekinu nie przez Mongolię, jedziemy fragmentem Linii Południowo-Mandżurskiej do miejscowości Szenian. Dalsza część trasy do Pekinu biegnie już po nowo wybudowanej trasie. Linia Amurska powstała po tym jak Rosja przegrała w 1905 roku wojnę z Japonią. Utracona kontrola nad Mandżurią i tamtędy biegnącymi liniami kolejowymi sprawiła, iż postanowiono dokończyć linię kolejową na odcinku długości ponad 2000 km biegnącą tylko i wyłącznie przez terytorium Rosji. Budowę tej linii skończono dopiero w 1916 roku i tym samym połączono torami miasta Kuenga i Chabarowsk. Inne linie kolejowe Linia Transmongolska zaczęła powstawać po mongolskiej rewolucji z 1924 roku. Na obszarze od stolicy Mongolii – Ułan Bator do granicy chińskiej w Zamyn-Ude wybudowano ponad 700 km torów kolejowych. Praca przy tym odcinku była o tyle trudna, iż trasa wiodła przez Grzbiet Chentejski oraz Pustynię Gobi, czyli bezludzia pozbawione osad, lasów czy też jezior. Obecnie odnoga transmongolska biegnie od Ułan-Ude w Rosji, przez granicę mongolską w Nauszkach, Suche Bator, Ułan Bator, Sajnszand, granicę mongolsko-chińską w Zamyn-Ude – Erlan i kończy się w Pekinie. Bajkalsko-Amurska Magistrala (BAM) to drugi po Kolei Transsyberyjskiej szlak komunikacyjny łączący Rosję z Oceanem Spokojnym. Liczy on ponad 4300 km i znajduje się na terenie wschodniej Syberii i na Dalekim Wschodzie. Biegnie od Tajszetu, zostawiając Bajkał na południu i kończąc się w Sowieckiej Gawani, czyli w porcie nad Morzem Japońskim. Budowa tej linii kolejowej stanowiła wielkie wyzwanie i spotykała się z licznymi problemami, gdyż na jej trasie trzeba było przebić się przez 7 pasm górskich, kilka tysięcy strumieni i rzek, zbudować 2237 mostów i ok. 30 km tuneli. Wszystkie te utrudnienia sprawiły, iż BAM w całości został oddany do użytko dopiero w 1989 roku. Magistrala ta spełnia ważną rolę przy transporcie japońskich towarów na zachodnioeuropejskie rynki. Rodzaje pociągów i wagonów: 1 klasa to tzw. wagony spalnyje lub luks. Każdy z wagonów posiada dziewięć zamykanych od wewnątrz przedziałów dwuosobowych. Przedziały te są wyposażone w dwa łóżka położone naprzeciwko siebie i oddzielone rozkładanym stolikiem znajdującym się przy oknie. Pod każdym z łóżek jest specjalne miejsce na bagaż. W każdym przedziale jest możliwość włączenia radia, a przy każdym z łóżek znajduje się mała lampka nocna. Oczywiście Bilety tej klasy są najdroższe (około dwukrotnie droższe od biletów 2 klasy), a w całym składzie pociągu są zazwyczaj tylko 2-3 wagony pierwszej klasy. Jeśli więc ktoś chce jechać takim wagonem musi zrobić rezerwację dużo wcześniej. Przyłęło się, że bezpiecznym terminem jest minimum 50 dni przed zaplanowanym wyjazdem. 2 klasa to wagony kupe lub kupiejnyje. Każdy wagon wagony posiada dziewięć zamykanych od wewnątrz przedziałów czteroosobowych. Różnica w stosunku do wyżej opisanej pierwszej klasy polega tylko na tym, że nad dolnymi łóżkami znajdują się dodatkowe dwa łóżka piętrowe. Górne łóżka składają się do góry, co umożliwia wszystkim czterem pasażerom swobodne siedzenie na dolnych łóżkach w ciągu dnia. Pod każdym z dolnych łóżek oraz nad łóżkami piętrowymi znajduje się miejsce na bagaż. Pomiędzy dolnymi łóżkami znajduje się przy oknie rozkładany stolik. 3 klasa, czyli wagony plackartnyje, najczęściej nazywane po prostu plackarta. Tutaj wagony nie opsiadają zamykanych przedziałów. Wagony są wprawdzie podzielone na boksy 6-osobowe, jednak nie są to przedziały w tradycyjnym znaczeniu. Są one jedynie odgrodzone od siebie ścianką i nie są zamykane. Na każdy z takich boksów składa się sześć łóżek 3 dolne i 3 piętrowe. Osoby mające górne miejsca korzystają w ciągu dnia z dolnych łóżek – podczas posiłku czy rozmowy z „sąsiadem”. Należy to do zwyczaju przyjętego w pociągach Kolei Transsyberyjskiej. Istnieje możliwość korzystania z jednego składanego stolika na 6 osób. Pod każdym z dolnych łóżek oraz nad łóżkami piętrowymi znajduje się miejsce na wagony jednak są dostępne tylko na trasach w obrębie dawnego ZSRR. Nie jest możliwe wykupienie miejsca w plackarcie na trasie Moskwa-Pekin czy to przez Ułan-Bator czy przez moim mniemaniu jest to najciekawszy rodzaj wagonu. Łatwo tu o integracje z Rosjanami, a zachodnich turystów można spotkać bardzo żadko. W zwyczaju są wspólne rozmowy, dzielenie się i cześtowanie jedzeniem czy też wódką… Nigdy w takim wagonie nie jest nudno, bo w końcu mamy ponad 50 osób do poznania, a każdy z nich to osobna historia. Co ważne bilety na plackartę są z reguły o poand połowę tańsze niż bilety na wagony kupiejnyje. Wycieczka grupowa Moskwa – Władywostok 2022 *** Wycieczka została odwołana*** Cena: Kod: Termin: Dni: Pociągiem: Pilot: Grupa: Trasa: € VVOPLT 15 km polski z/do Warszawy min 10 / max 25 Moskwa Irkuck Listwianka/Bajkał Ułan Ude Władywostok Obecnie przy zapisie nie jest wymagana zaliczka. Atrakcje najdłuższa linia kolejowa świata! liniowe pociągi Kolei Transsyberyjskiej Moskwa – stolica Rosji i największa metropolia w Europie Jezioro Bajkał – perła Syberii, najgłębsze i najstarsze jezioro na świecie Skansen Talcy – świadectwo architektury bajkalskiej 100 km wzdłuż brzegu Bajkału! Ułan Ude – przystanek w stolicy Republiki Buriacji, gdzie mieści się pomnik – największa głowa Lenina na świecie Władywostok – największy rosyjski port na Pacyfiku wycieczka na Wyspę Rosyjską Moskwa (1) Zbiórka na lotnisku w Warszawie, lot do Moskwy. Transfer z lotniska do hotelu, zakwaterowanie. Wycieczka metrem moskiewskim, podczas której zobaczą Państwo wybrane najciekawsze stacje i przekonają się dlaczego określane są one mianem podziemnych pałaców. Dziś zwiedzą Państwo także Plac Czerwony i okolice. Nocleg w Moskwie. (2) Zwiedzanie Kremla. Przewidziany jest również spacer po słynnej historycznej ulicy Arbat znanej z piosenek Bułata Okudżawy, przy której zamieszkiwał także Aleksander Puszkin. Następnie rejs po rzece Moskwie – wycieczka na Wzgórza Worobiowe, skąd rozciąga się piękna panorama rosyjskiej stolicy i rzeki Moskwy. Będzie można też przyjrzeć się z bliska jednej z Siedmiu Sióstr Stalina – ogromnemu budynkowi Moskiewskiego Uniwersytetu Łomonosowa. Powrót do hotelu, kolacja powitalna i nocleg. (3) Czas na zakupy przed podróżą. Po południu transfer na dworzec i odjazd pociągiem do Irkucka. (4-6) Podróż pociągiem przez Nizinę Wchodnioeuropejską, góry Uralu i Nizinę Zachodniosyberyjską. Irkuck, Listwianka, Jezioro Bajkał (7) Rano przyjazd do Irkucka, odbiór z dworca i transfer do Listwianki – miejscowości położonej bezpośrednio nad Jeziorem Bajkał. Dziś zwiedzą Państwo Muzeum Bajkalskie, w programie przewidziana jest także wycieczka na Kamień Czerskiego (300 m Rozciąga się stąd pięknapanorama Jeziora Bajkał i rzeki Angary. Nazwa szczytu upamiętnia polskiego zesłańca i geologa Jana Czerskiego. Przy dobrej pogodzie widać stąd pasmo gór Chamar Daban rozciągające się przy południowym brzegu jeziora. Czas wolny i nocleg w Listwiance. (8) Dziś czeka Państwa 2-godzinny rejs po Jeziorze Bajkał oraz zwiedzanie przepięknie położonego skansenu Talcy – świadectwa dawnej architektury bajkalskiej. Znajdują się tutaj oryginale domy mieszkalne, mur obronny, kaplica, młyn wodny, szkoła wiejska oraz karczma. Ponadto można zwiedzić stare buriackie osiedle – kilka urządzonych wewnątrz jurt, w tym jurtę szamana. Po dotarciu do Irkucka zwiedzą Państwo miasto. Nocleg w Irkucku. Ułan Ude (9) Wcześnie rano transfer na dworzec i odjazd pociągiem do Ułan Ude. Podróż pociągiem wzdłuż brzegu Bajkału, a następnie przez rosyjską Republikę Buriacji. Nocleg w Ułan Ude. (10) Zwiedzanie Ułan Ude, w tym słynnego pomnika – największej głowy Lenina na świecie oraz pięknego Muzeum Etnograficznego. Dla chętnych możliwa alternatywnie i za dopłatą wycieczka do Datsanu Iwolgińskiego. Po południu odjazd pociągiem do Władywostoku. Transsib (11-12): Podróż pociągiem. Władywostok i Wyspa Rosyjska (13) Około południa przyjazd do Władywostoku, transfer z dworca do hotelu, nocleg. (14) Zwiedzanie Władywostoku, w tym największego rosyjskiego portumorskiego na Pacyfiku wraz z położoną pośród wzgórz zatoką Złoty Róg. Wycieczka na Wyspę Rosyjską, na którą od 2016 roku można dojechać nowym mostem będącą od tej pory ulubionym celem wycieczek turystów i mieszkańców miasta. Od Zatoki Złoty Róg nazywany jest Złotym Mostem – jego wizerunek widnieje na nowym banknocie rosyjskim 2000 rubli i jest wizytówką miasta. Nocleg we Władywostoku. (15) Lot powrotny z Władywostoku do Warszawy z przesiadką w Moskwie. Pożegnanie z pilotem wycieczki w Warszawie na lotnisku. Wagony Pociągi Wycieczka odbywa się pociągami liniowymi. Grupa podróżuje w wagonie sypialnym 2 klasy z przedziałami 4-osobowymi. Możliwe jest wykupienie całego przedziału dla 1, 2 lub 3 osób. Każdy wagon dysponuje dwoma toaletami z umywalką. Dostępny jest także bezpłatny samowar z gorącą wodą. Więcej informacji o pociągach i wagonach, które dla Państwa wybieramy na naszej stronie: Wybór pociągów. Hotele W każdym miejscu na trasie nocują Państwo w dobrych 3* hotelach. Przy wyborze miejsc noclegowych największe znaczenie mają dla nas: idealne położenie, dobre śniadanie i czyste pokoje. Wiemy bowiem, jak ważne są te właśnie trzy czynniki podczas wycieczek objazdowych. Jakie dokładnie hotele wybieramy i czym kierujemy się przy ich wyborze dowiedzą się Państwo na naszej stronie Noclegi na trasie transsyberyjskiej. Ważne informacje Zgłoszenia przyjmujemy najpóźniej na 60 dni przed terminem podróży (późniejsze zgłoszenia nie są wykluczone). Niezależnie od terminu wyjazdu polecamy jednak wcześniejsze zgłoszenie (najpóźniej w styczniu), gdyż ze względu na dużą liczbę zgłoszeń pod koniec i na początku roku zwykle listy są zamykane już na początku lutego. Oferta jest ważna wyłącznie w wypadku zgłoszenia się na wycieczkę wymaganej liczby uczestników. W wypadku niezgłoszenia się wymaganej liczby uczestników osoby, które zgłosiły swoje uczestnictwo w imprezie mają prawo do przepisania się na drugi termin lub odzyskania wszystkich wpłat wniesionych na poczet imprezy. Istnieje także możliwość skorzystania z oferty indywidualnej w tym samym terminie (bez polskiego pilota) – cena imprezy może ulec zmianie. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany kolejności zwiedzania i/lub zmian w programie mających na celu poprawienie jakości oferowanych usługi/lub podyktowanych koniecznością dostosowania trasy i programu do pogody, aktualnej sytuacji na miejscu destynacji, zmian ze strony przewoźników i/lub zmian rozkładu jazdy pociągów i/lub w wypadku zaistnienia innych okoliczności mających wpływ na przebieg imprezy. W programie podany został w każdym wypadku czas lokalny. Rozkład jazdy oraz wysokość opłat konsularnych mogą ulec zmianie. W pociągach dostępny jest wagon restauracyjny. Prysznice są płatne i dostępne w oddzielnym wagonie, jednak nie we wszystkich pociągach. Inne opcje Mogą Państwo zamówić u nas każdy odcinek trasy i każdą klasę biletową. Wspólnie stworzymy indywidualną koncepcję podróży i zrealizujemy wycieczkę według Państwa pomysłu! Skontaktuj się z nami: Zapraszamy również do naszego biura w Berlinie! Czynne: pn-pt uzgodnić termin) ProgramRAMOWY PROGRAM WYJAZDU: DZIEŃ 1 Poranny przelot do Moskwy. Zwiedzanie stolicy Rosji - w zależności od możliwości czasowych (Plac Czerwony, GUM, Park Zaryade, stacje metra). Wieczorem wyjazd pociągiem z Dworca Kazańskiego. DZIEŃ 2 Pierwszym przystankiem będzie Kazań, centrum Republiki Tatarstanu. Zwiedzimy centrum historyczne, miejscowy Kreml oraz meczet Kul Szarif i Sobór Zwiastowania. Spróbujemy specjałów tatarskiej kuchni: эчпочмак (eczpoczmak) i чак-чак (czak-czak). Następnie ruszymy w dalszą podróż. DZIEŃ 3 Dojazd do Jekaterynburga (poprzednio Swierdłowsk), miasta leżącego niedaleko granicy Europy i Azji. Zobaczymy tam Cerkiew Na Krwi, która wybudowana została w miejscu, gdzie bolszewicy zamordowali carską rodzinę w 1918 roku. Jeśli czas pozwoli zajrzymy do Centrum Jelcyna, instytucji upamiętniającej pierwszego prezydenta Rosji. Kolejnym pociągiem pojedziemy dalej. DZIEŃ 4 Pociąg zatrzymuje się w Nowosybirsku, największym mieście Syberii, położonym nad rzeką Ob. Przejdziemy się po centrum, zjemy obiad w jednej z knajpek w zrewitalizowanej części miasta. Zwiedzimy lokalne muzeum. Na dalszą drogę zaopatrzymy się w cukierki i czekoladki w jednej z największych fabryk słodyczy w Rosji. DZIEŃ 5 Wysiadamy w Krasnojarsku. Tym razem zamienimy zwiedzanie miasta na spacer po rezerwacie przyrody Stołby. Nazwa rezerwatu odnosi się do kształtów znajdujących się tam ostańców, których wysokość sięga 90 m. Krasnojarsk znany jest także z zabawnych pomników, w tym Wujek Wasia - pijak - zobaczymy czy Wujek wciąż stoi ;-) DZIEŃ 6-7 Dojeżdżamy do Irkucka, gdzie na dłuższą chwilę opuścimy pociąg. Zakwaterujemy się w mieście na dwie noce. Zobaczymy centrum z oryginalnymi, drewnianymi domkami, wybrzeże rzeki Angary. Pojedziemy także do skansenu Talcy, gdzie zapoznamy się z drewnianą architekturą obwodu irkuckiego. Dotrzemy do Listwianki i zwiedzimy muzeum jeziora Bajkał (limnologiczne) z akwarium, w którym żyją foki bajkalskie, tzw. nerpy. Na targu rybnym spróbujemy słynnego omula i gołomianki, nad którą badania prowadził Benedykt Dybowski. DZIEŃ 8 Tego dnia trafimy do Słudzianki, leżącej na brzegu najgłębszego jeziora świata - Bajkału. Znajduje się tam jedyny na świecie dworzec zbudowany z marmuru. Budowa dworca zakończyła się 1904 r. - jest to pomnik upamiętniający cierpienie i ofiary poniesione przy budowie unikatowej, opartej na skomplikowanej konstrukcji Kolei Krugobajkalskiej. Wieczorem znów wsiądziemy do pociągu i ruszymy do stolicy Buriacji. DZIEŃ 9 Ułan Ude - to stolica Republiki Buriacji. Zobaczymy największą głowę Lenina i historyczne centrum. Niedaleko miasta znajduje się centrum rosyjskiego buddyzmu - Dacan Iwołgiński, w którym "urzęduje” śpiący lama, tam też udamy się z wizytą. DZIEŃ 10-11 Kolejny przystanek to Czyta, miasto, w którym zobaczyć można wpływy różnych kultur. Zwiedzimy muzeum Kolei Zabajkalskiej oraz poznamy historię dekabrystów, dla których Czyta, w XIX w., stanowiła miejsce zsyłki. Następnie ruszymy w podróż i spędzimy w pociągu niemal 2 doby. DZIEŃ 12 Podczas naszej wyprawy przejedziemy przez Birobidżan - stolicę Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, oraz przez Chabarowsk, gdzie znajduje się most kolejowy na linii Kolei Transsyberyjskiej nad rzeką Amur, budowany na początku XX w., przez Polaka. W jednym z tych miast zatrzymamy się na chwilę. DZIEŃ 13-14 Docieramy do celu naszej podróży! Władywostok na wybrzeżu Oceanu Spokojnego. Zwiedzimy centrum miasta, w tym ulicę Świetlańską - najważniejszą ulicę XIX i początku XX w. - gdzie mieszkał polski pisarz S. Saliński. Zaopatrzymy się w miejscową czekoladę z owocami morza. Spojrzymy na zacumowane w zatoce statki. Jeśli czas pozwoli udamy się do miejscowego oceanarium na Wyspie Rosyjskiej, na którą prowadzi największy na świecie podwieszany most. DZIEŃ 15 Tego dnia samolotem wracamy do ZAPEWNIAMY W CENIE WYCIECZKI: bilet lotniczy Warszawa-Moskwa-Warszawa z wszystkimi opłatami krajowy przelot Władywłostok-Moskwa z wszystkimi opłatami bagaż nadawany i podręczny zgodnie z limitem wagowym linii lotniczych transfer między lotniskami w Moskwie i Władywostoku wspólny transport pociągiem, miejscowymi busami, wynajętymi marszrutkami i łodzią nocleg: 10x w pociągu i 4x w hostelu w pokojach wieloosobowych opiekę polskojęzycznego pilota pakiety informacyjne i mapy obowiązkową gwarancję ubezpieczeniową biura podróży ubezpieczenie NNW i KL i ubezpieczenie bagażu do 200 Euro obowiązkową opłatę na państwowy Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG) za każdą osobę obowiązkową opłatę na państwowy Turystyczny Fundusz Pomocowy (TFP) za każdą osobę ubezpieczenie na wypadek zarażenia się wirusem (COVID-19) podczas pobytu za granicą WE WŁASNYM ZAKRESIE: wiza do Rosji (ok 500 PLN) wyżywienie opłaty za przechowalnie bagażów i prysznice bilety wstępu ROSYJSKIE POCIĄGI: Podróżowanie rosyjskimi pociągami jest komfortowe nawet na długich dystansach. Rosyjskie pociągi jeżdżą po szerokich torach, dlatego są większe. Wagony sypialne są wyposażone tak jak nasze – w wagonie są cztery łóżka, stolik, lampka i pomieszczenie na bagaże. Podróżnymi opiekuje się steward lub stewardessa. Przez cały czas do dyspozycji jest samowar z gorącą wodą i toaleta. W przedziale jest gniazdko na 220 V które czasami nawet działa :-) WIZA: Dla chętnych uczestników pośredniczymy w wyrobieniu wizy grupowej. ZAKWATEROWANIE: W pociągach Kolei Transsyberyjskiej będziemy głównie podróżować w wagonach kupiejnych. Może się jednak zdarzyć (w przypadku braku wolnych miejsc), że któryś z odcinków pokonamy w wagonach plackartnych - co pozwoli nam na poznanie specyfiki jazdy po Rosji. Istnieje możliwość zakupu miejsca w 2-osobowych wagonach sypialnych (kupiejne), lecz nie we wszystkich pociągach jest to możliwe. Trzeba mieć jednak świadomość, że przedziały 2-osobowe są w innym wagonie, oddzielonym od reszty grupy. Zakwaterowanie w miastach (w Moskwie, w Irkucku, we Władywostoku) jest organizowane w czystych i sprawdzonych hostelach. WYŻYWIENIE: Wyżywienie uczestnicy organizują sami ze wsparciem pilota. Można się stołować w pociągu w wagonie restauracyjnym. Na dworcach jest dużo sklepów, aby dokupić brakujące produkty. Na dworcach, w okolicach pociągu, babuszki sprzedają pierożki i inne smakołyki (aczkolwiek są niestety coraz rzadziej spotykane). Sklepy w miastach są bardzo dobrze wyposażone. Dostępne są miejscowe specjalności. Dworcowe „cafe“ lub „bistro“ oferują podstawowe rosyjskie jedzenie – barszcz, grieczkę, smażoną rybę, kotlety itd. GRUPA: Jeździmy w małych grupach. Minimalna ilość osób na wycieczce wynosi 8, maksymalna 15. POGODA: Na naszej trasie pogoda będzie zróżnicowana, na co należy być przygotowanym. Podczas wyprawy kwietniowej, na Dalekim Wschodzie i bardziej oddalonych miejscach Syberii, będzie otaczać nas jeszcze zimowa sceneria. Temperatura w Moskwie sięgać będzie ok. 10°C. W syberyjskich miastach (Irkuck, Ułan Ude), temperatura może spadać do zera. Wrzesień jest znacznie cieplejszy - na całej trasie temperatura waha się w tym miesiącu między 15-25°C. UWAGA: Wyjazdy do Rosji i krajów byłego Związku Radzieckiego wymagają czasami od uczestnika dużej dozy cierpliwości w stosunku do szybkości lokalnej obsługi, zrozumieniu wymagań lub ustaleń czasowych. Jeżeli tylko będziemy w stanie odłączyć się od „zachodniego” poczucia czasu i obowiązkowości, wówczas wyjazd będzie przepięknym, niepowtarzalnym doświadczeniem. INNE: Termin wyjazdu może przesunąć się o dzień-dwa. Dni i punkty programu wyjazdu mogą się zmienić w zależności od terminu wylotu lub w wyniku sytuacji na miejscu. „Najjaśniejszym klejnotem w koronie carów” nazwano w Rosji najdłuższą linię kolejową na świecie: ponad 9259 kilometrów torów przebiegających przez osiem stref czasowych. Magistrala transsyberyjska rozbudzała wyobraźnię podróżników jeszcze w XIX wieku. Podróż przez azjatyckie stepy wciąż jest ekscytującym doznaniem. Zbudowana pomiędzy 1890 a 1916 rokiem Kolej Transsyberyjska połączyła Moskwę z leżącym na Dalekim Wschodzie Władywostokiem. Główna trasa ma swój początek na Dworcu Jarosławskim w rosyjskiej stolicy i biegnie przez południową Syberię, przez Czelabińsk, Omsk, Irkuck i Chabarowsk. Można z trasy nieco zboczyć, można pojechać dalej, nawet do Pekinu – w tym artykule skupimy się jednak na klasycznej i najpopularniejszej trasie z Moskwy do Władywostoku zwanej poczciwie Władikiem. Podróż Koleją Transsyberyjską jest przeznaczona dla cierpliwych – pociągi jadą ze średnią prędkością 60 km na godzinę. Trudno będzie także o luksusy, chyba że urodziliście się w rodzinie oligarchów i stać was na najdroższe bilety. Ale nawet jeżeli nie zachwycą was widoki z okien czy odwiedzane miasta, spotkacie na swojej drodze niezwykłych ludzi z całego świata, z którymi będziecie dzielić wspaniałe chwile. Bo podróż Koleją Transsyberyjską to dla każdego przygoda życia. Sprawa przycichła, ale Sławek z Kasią (z którymi byłem w Syrii i Turcji) zaczęli mówić o Iranie. Jeszcze inne źródła wspominały o Uzbekistanie. Lato się zbliżało, Uzbekistan upadł, a na Iran nie miałem ani gotówki, ani możliwości pobrania tak długiego urlopu. Wtedy przy spotkaniu z Jarkiem i Ewą padło hasło "kolej transsyberyjska". No dobra, ale dokąd? Może Irkuck i Bajkał? W końcu stwirdziliśmy, że jak jechać to na całego, Moskwa - Władywostok. Zaczęło się zbieranie informacji i funduszy. W planach mieliśmy przejechanie Koleją Transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku, następnie przepłynięcie promem na Sachalin, a w drodze powrotnej kilkudniowy postój nad Bajkałem i powrót do Polski. Na wszystko 30 dni (czyli cały urlop jaki mi został). Pieniądze są, termin jest, paszport nowy, bo ze starym zdjęciem mogliby mnie nie wpuścić. Umawiamy się z Jarkiem i Ewą, że spotkamy się w Terespolu. Dzień przed wyjazdem dzwoni Jarek i mówi, że nastąpiła zmiana planów. Wujek Ewy będzie jechał za 3 dni do Moskwy samochodem i może nas zabrać ze sobą. To dobra wiadomość, bo dzięki temu nie trzeba będzie się tłuc pociągiem przez Białoruś, a i baza w Moskwie będzie. Jedyny minus to obcięcie 3 dni z wyprawy, ale i tak powinniśmy zdążyć. Ostatecznie wyjeżdżam z Wrocławia. UWAGA: ceny podaję w przeliczeniu na dolary, ale wszystko się kupuje w rublach (wiec trzeba wymienić). expres do Warszawy. Tam półtorej godziny przerwy i pociąg do Łap (Ewa mieszka w Łapach). Jarek z Ewą już czekają na mnie na stacji. Krótka wymiana informacji i spać. Rano śniadanie, ostatnie zakupy i niemiła informacja. Rosjanie podobno są wyjątkowo wyczuleni na dolary. Najchętniej wymienają nowe studolarówki. Ze starymi dolarami może być problem. Podobno mają takiego fioła, że nawet nowy banknot jak na zgięciu jest troche przetarty (normalna sprawa) to mogą nie wymienić. Zobaczymy... Ja mam większość starych banknotów i na dodatek niskie nominały. Wieczorem wyjeżdżamy. Podróż przez Białoruś. Jest to kraj zupełnych absurdów, do granic skorumpowany i zbiurokratyzowany. Na granicy stoimy 12 godzin (dzieją się różne "magiczne" rzeczy, o których nie będęsię rozpisywał. W końcy przejeżdżamy granicę. Bieda straszna, ale drogi są w porządku. Wyjeżdżając z Mińska mijamy się z Naczelnym Przywódcą Potężnego Państwa Białoruś - byłym dyrektorem kołchozu, panem Łukaszenką. Wracał właśnie z lotniska. Chmara milicji, droga w przeciwną stronę zamknięta, milicyjne motocykle na sygnale, kilka czarnych furgonetek i ...JEST. Długa, czarna limuzyna z osłem w środku. Jedziemy dalej. Granica z Rosją to tylko formalność. Wjeżdżamy do Moskwy. Po południu pierwsze podejście do kupna biletów. Zakup biletów to prawdziwa przygoda intelektualna i gimnastyka dla umysłu - Dziki Kraj. Dość powiedzieć, że kupiliśmy bilety dopiero wieczorem dnia następnego. No to trochę o strategi Rosyjskiej wersji PKP. POCIĄGI: nr 2 - firmiejnyj "Rossija" do Władywostoku. Jedzie w dni nieparzyste, odjazd o podróż trwa 150 godzin. Są dwa rodzaje wagonów. Obydwa typu "coupe" czyli z przedziałami: firmowy-lux 150$ i zwykły coupe 79$. nr 318 - do Władywostoku (nie firmiejnyj). Jedzie w dni parzyste, odjazd o podróż trwa 160 godzin. Wagony tylko płackartne, czyli 56 leżanek bez przedziałów. Wszyscy razem jak wielka wspólna rodzina ;-))). Cena 58,5$. nr 10 - firmiejnyj "Bajkał" do Irkucka. Jedzie w dni nieparzyste, odjazd Wagony coupe - 119$ i płackartne - 51,3$. do Irkucka można jeszcze dojechać pociągami jadącymi do Pekinu i Ułan-Bator. Wszystkie te pociągi odjeżdżają z Dworca Jarosławskiego (przyjeżdżając z Polski ląduje się na Dworcu Bałoruskim i trzeba przejechać metrem). Jako zasadę należy przyjąć rezerwację biletu przed wyjazdem z kraju. Najlepiej pojechać do Brześcia i kupić. Jeśli się ląduje w Moskwie bez biletu, zaczynają się schody. Z naszych obserwacji i interpretacji zachowania się kasjerek wynika, że na innych dworcach w Moskwie można kupić bilety, ale mają one przydzieloną konkretną ich ilość do sprzedaży (bardzo małą dla biletów o normalnej cenie, ale bilety najdroższe sprzedają bez ograniczeń). Trzeba zaznaczyć, że chce się tańszy, bo z założenia przyjmują, że obcokrajowcy kupują droższe, a ich cena może zabić. Tylko na dworcu Jarosławskim mają pełen dostęp do wszystkich wolnych miejsc. Trzeba mieć anielską cierpliwość (dosłownie). My kupowaliśmy bilety przez 10 godzin. Kasjerka może powiedzieć jak spojrzy na paszport, że dla innostrańców (cudzoziemców) są specjalne kasy, albo może odesłać do Inturistu. Nie należy się tym przejmować, bo to nieprawda. Trzeba pójść do następnego okienka, odstać swoje i jeszcze raz próbować. Nam tak powiedziała za pierwszym razem, ale w innych okienkach nawet nie wspomniały o tym. Widać miała zły humor. Tam nie ma sztywnych reguł. Generalnie obsługa trwa strasznie długo. Ok. 6 osób może być odprawiane 60-80 minut. Tak jest w całej Rosji - Dziki Kraj. Panie co chwila mają przerwy. W kasach jest system komputerowy, ale jak to w Rosji wszystko działa od dupy strony. Każdy (nawet Rosjanin) kupując bilet musi się wylegitymować paszportem (nieważne gdzie jedzie). Dane są wprowadzane do komputera i bilety są imienne, z numerem paszportu itp. W związku z czym pani najpierw wklepuje skrupulatnie wszystkie dane, później się pyta gdzie się jedzie, jaką klasą ... i dopiero wtedy wyskakuje jej komunikat, że nie ma miejsc. Żeby sprawdzić następny pociąg pani musi zrobić wszystko od początku (wprowadzić wszystkie dane itd.). Nie wiem, kto tak skonstruował ten system, ale powinien dostać nagrodę za oryginalność. Kupiliśmy w końcu bilety płackartne bo innych nie było na kilka dni do przodu..., zapowiada się mały koszmar (7 dni w wagonie bez przedziałów).Później czas na zwiedzanie. Plac Czerwony robi wrażenie, zwłaszcza Kreml. Wszystko w Moskwie jest wielkie i monumentalne. O jedziemy na Dworzec Jarosławski. Pociąg podstawiają 20 min. przed odjazdem. Idziemy do wagonu numer 7. Nasz wagon jest chyba w najgorszym stanie. Cały pordzewiały. Wchodzimy i szok ...jeden bilet jest na jednym końcy wagonu, a pozostałe dwa na drugim. Wszystki wzdłuż okien (czyli najgorszy wariant). Cały wagon zapchany więc nie można zmienić miejsc. Jarek z Ewą biorą 2 miejsca obok siebie, a ja na drugi koniec wagonu. Obok Jarka i Ewy jadą jacyś Arabowie. Są głośni i śmierdzą. Ja zaczynam się zastanawiać jak uchronić się przed kradzieżą - mam pryczę na górze wzdluż przejścia i każdy przechodzi obok moich bagaży i pryczy. Kradzież jest kwestią chwili. O 16 mam już dosyć. Okna się nie otwierają, wszyscy powywalali nogi w stronę przejścia, a ja wzdłuż niego po drugiej stronie śpię. Zaczyna śmierdzieć. I jeszcze uwaga o konstrukcji prycz. Dolne łóżko się składa tak, że powstaje stolik i dwa siedziska. Ja śpię na górze więc wieczorem muszę uważać, bo jak nie zdążę zjeść kolacji to przyjdzie śpiący na dole i przerobi stolik na łóżko i pójdzie spać. Zjeść można na upartego na swoim łóżku, ale posiedzieć już się nie da, bo do sufitu jest ok. 50 cm. Godzina trzeba iść spać. Pieniądze pod poduszkę od strony ściany i cicha nadzieja, że nikt się nie pokusi na plecak, który w końcu trochę waży, a jak by brał, to usłyszę, bo leży tuż nad głową. Pasażerowie wyglądają sympatycznie. Przeważają rodziny, jest też kilku marynarzy. O decyduję się w końcu wstać. W nocy budziłem się chyba z 15 razy. Łóżko ma 170 cm długości, czyli brakuje dwudziestu kilku. Nie mogłem wyprostować nóg, ani położyć się na wznak, więc spałem fatalnie. Bolą mnie kolana od ciągłego zgięcia. Wszyscy już chyba wstali i jedzą. Przestawiam zegarek godzinę do przodu i ... już jest Tak będzie codziennie, bo Władywostok ma +7 godzin w stosunku do Moskwy. Wyłażę z łóżka. Kawa i kaszka ryżowo-mleczna na śniadanie. Podczas jedzenia obserwuję ciekawe zjawisko. Prowodniczka (opiekunka wagonu - każdy wagon ma dwie, które w nim śpią i na zmianę dbają o pożądek) ma obowiązek zamknąć toalety na 30 min. przed stacją i otwiera je dopiero 30 min. po odjeździe. Na stacji stoimy 23 min., więc po ruszeniu momentalnie tworzy się kolejka 8-10 osób. Jak ktoś pił kawę, to musi się czuć fatalnie. Jedząc obmyślam strategię posiłków. Wymyślam, że 4 posiłki dziennie pozwolą zabić trochę czasu. Po namyśle stwierdzam, że można się przyzwyczaić do takiego życia w pociągu. Nie jest tu super komfortowo, ale da się życ. Zobaczymy po piątym albo szóstym dniu czy nie zmienię zdania. Ural mijamy prawie niezauważenie. To nie są jakieś ogromne góry. Pobudka o zmiana czasu i ... już jest Nic ciekawego się nie dzieje. Łażą jakieś babcie i próbują sprzedać futro. Dziś spałem trochę lepiej - można przywyknąć. O jesteśmy w Nowosybirsku. Będziemy stać godzinę. To najdłuższy postój podczas podróży. Idziemy na peron. Pełno wszędzie handlarzy: ogórki, pomidory, pieczywo, pierożki, piwo, wódka, papierosy. Słowem - wszystko. Dworzec robi wrażenie. Jest ogromny i cały w marmurach. Jedziemy dalej. Sceneria coraz bardziej dzika. Można jechać przez kilka godzin cal czas przez las i żadnej wioski się nie mija. Wszędzie brzozy. Co jakiś czas widać kilka domków wciśniętych w las. Ludzie muszą tu żyć strasznie biednie. Daleko od jakiejkolwiek cywilizacji. Niesamowite przestrzenie, nie do uwierzenia. Wieczorem wjeżdżamy do miejscowości Tajga. Tutaj dla odmiany królują drzewa iglaste. Miejscowi sprzedają szyszki. Okazuje się, że można je jeść. Trzeba je obłupać i w środku są nasionka, które są jadalne. Nic ciekawego się nie dzieje. Mijamy Krasnojarsk. Od rana wyraźnie inny krajobraz. Jedziemy przez góry i trasa cały czas się wije. To korzystna odmiana po dosyć już monotonnych widokach. Z zakupami nie ma żadnych kłopotów. Na każdej stacji stoją babcie, które sprzedają różne dobra konsumpcyjne (łącznie z gorącymi ziemniakami). Trudno mi jest ocenić czy mieliśmy szczęście, czy też jest to w miarę normalny stan, ale w naszym wagonie nie ma szczególnego pijaństwa. Zapasy jedzenia z kraju zaczęły się psuć i musiałem część wyrzucić. Tak na prawdę to nie ma potrzeby brać ze sobą zbyt wiele jedzenia, bo wszystko można kupić na stacjach. Rano pobudka - trzeba spakować rzeczy. Pociąg powinien być we Władywostoku o czasu miejscowego, ale ma 4 godz. spóźnienia. Miasto leży na cyplu i ostatnie pół godziny pociąg jedzie wzdłóż nabrzeża. W końcu jesteśmy. Gratulacje, pamiątkowe zdjęcie i wychodzimy z dworca. Cały czas mamy piękną pogodę. Władywostok wygląda na bardzo ładne miasto, zupełnie nie widać po nim, że jeszcze kilka lat temu było to miasto wojenne, zamknięte dla cudzoziemców. Pierwsze zaskoczenie. Wszedzie japońskie samochody. Dosłownie nie ma innych. Przez cały pobyt widziałem kilka rosyjskich. Udajemy się na poszukiwanie noclegu. Pierwszy hotel, "Czajka", to niewypał, a pozostałe są drogie. W końcu znajdujemy hotel "Moriak" całkiem blisko dworca. 150 rubli (5$) od osoby w pokoju 3-osobowym. Warunki są w porządku. Coś jakby w hotelu robotniczym. Umywalki i toalety wspólne na piętrze, prysznice na parterze. W pokoju w miarę czysto. Jedyna niedogodność, to konieczność przywiązania przed snem mniejszych rzeczy (takich do 0,5 kg) do czegoś na stałe przymocowanego, żeby karaluchy nie wyniosły. Jest ich zatrzęsienie, ale w końcy to my tam jesteśmy gośćmi, a one tam mieszkają. Trzeba będzie w nocy uważać, żeby nie powłaziły do ucha, nosa, albo do ust, bo jeszcze sie przez przypadek ugryzie, albo połknie niewinne stworzenie i będzie go szkoda. Zostawiamy rzeczy i idziemy kupić bilety. Mamy nadzieję, że uda nam się złapać prom na Sachalin. Niestety nasze nadzieje są mżonką. Na tej trasie prom nie pływa. Trzeba będzie jechać koleją do Sowietskiej Gawanji, a stamtąd promem. Bierzemy bilety w coupe (23$) na następny dzień. Podróż będzie trwała 2 dni. Wyruszamy w miasto. Władywostok jest bardzo ładnie położony na wzgórzach, które schodzą aż do samego morza. Budynki dosyć ładne, dobre samochody, bardziej to przypomina miesto gdzieś nad Morzem Śródziemnym niż Rosję. W porcie kilka statków wojennych, a na brzegu łódź podwodna. Wieczorem idziemy na wzgórza obejrzeć całą zatokę. Potem idziemy jeszcze na plażę, pijemy piwo i siedzimy sobie nad Morzem Japońskim. Trudno sobie wyobrazić, że przejechaliśmy całą Azję wzdłuż i jesteśmy już na samym końcu - dalej tylko Japonia. Rano pobudka, bo o czasu miejscowego odjeżdża pociąg. Wagony coupe to inny świat. Łóżka są wygodne, jest czysto i przestronnie. W końcu można się zamknąć w przedziale, a nie żyć w wagonie ze wszystkimi razem. Rano jesteśmy w Chabarowsku. Pociąg jest czymś w rodzaju naszego osobowego więc zatrzymuje się na każdej stacji. Trasa ma długość 1662 km i pokonujemy ją w 44 godziny. Wieczorem przejeżdżamy przez Komsomolsk na Amurie i przekraczamy Amur. Od pasażerów dowiadujemy się, że promy na Sachalin odpływają z Wanina, a nie z Sowietskiej Gawanji. Kupuje się je na dworcu kolejowym w wydzielonej kasie, przy której kłębi się tłum ludzi. Istna gehenna. Ludzie stoją kupą bez żadnej kolejki. Po dwóch godzinach stania w tym tłumie nic się nie zmienia, nie jesteśmy nawet o centymetr bliżej kasy. Rezygnujemy. Okazuje się, że słusznie, bo przez cały dzień nic się nie zmienia. Te same twarze w tych samych miejscach. Później dowiadujemy się, że kiedyś dziennie odpływało 8 promów, a teraz tylko dwa i stąd to zamieszanie. Jest po prostu o wiele więcej chętnych niż miejsc. Decydujemy się na szybki wyjazd do Irkucka i pozostanie kilka dni nad Bajkałem. Kupujemy bilety. Do Chabarowska płackartnyj (7,5$), a dalej coupe (48$). Pociąg odjeżdża o więc mamy 10 godzin czsu. Wynajmujemy busa z kierowcą za 100 rubli (3,5$), który nas zawiezie na plażę. Potem wracamy na dworzec i obserwujemy ludzi. Mają niewyobrażalne ilości bagażu. Przodują w tym stare babcie, które mają te wielgachne torby znane z bazarów (po 5-6 sztuk). Torby tworzą ogromne sterty, które zagracają cały dworzec. W Chabarowsku czekamy na pociąg walczęc ze snem i obserwując ludzi. Nad ranem podstawiają pociąg "Amur". Pociąg na trasie Chabarowsk-Irkuck spóźnił się 7 godzin, więc w mieście jesteśmy po Znalezienie hotelu o tej porze jest, oględnie mówiąc, problematyczne. W końcu jakiś znajdujemy (5$/osobę, pokój 3-osobowy) cena jest w miarę przystępna, ale okazuje się, że nie ma ciepłej wody, a w nocy atakuje nas chmara komarów. Rano idziemy kupić bilety do Moskwy na i do Sljudanki (nad Bajkałem), gdzie chcemy spędzić noc i następny dzień. No i tu spotyka nas przykra niespodzianka, bo wszystkie pociągi odjeżdżają pomiedzy godziną a To oznacza, że musimy się rozdzielić, bo Ewa z Jarkiem chcą zostać dzień lub dwa nad Bajkałem, a ja muszę wyjechać najpóźniej w nocy z na ponieważ muszę być za 7 dni w pracy. Po namyśle postanawiam, że jeśli już mam jechać to najlepiej jeszcze dzisiaj. O dziwo udaje mi się kupić bilet do Moskwy, ale Jarek z Ewą uzyskują na 'za dwa dni" dopiero po różnych perturbacjach. Po prostu trzeba przyjąć, że biletów generalnie nie ma. POCIĄGI: Z Irkucka do Moskwy jest 5 pociągów. Jeden jeździ codziennie, a pozostałe co drugi dzień, więc w każdy dzień jadą trzy. - Irkuck-Moskwa, - Władywostok-Moskwa (Rossija), - Władywostok-Moskwa, - Chabarowsk-Moskwa, - Błagowieszczeńsk-Moskwa. Mój pociąg planowo miał wyjechać o ale na tablicy jest już opóźnienie 5 godzin. Jarek z Ewą jadą do Sljudanki, a ja cierpliwie czekam. I tak jestem w dobrej sytuacji bo inne pociągi mają opóźnienia po 10-12 godzin (później dowiaduję się, że to z powodu pancernego pociągu Kim-Dzong-Il'a - prezydenta Korei Północnej). W moim przedziale są dwie osoby i od razu mnie zadziwiają. Jeszcze nie zdążyłem się rozlokować, a oni już zapraszają mnie na kolację. Grzecznie dziękuję, ale nie dają się przekonać. W związku z czym zjadam chyba najbardziej obfity posiłek w czasie podróży. Cały czas wyciągają coś z torby. Takie goszczenie trwa chyba ze dwie godziny. W trakcie rozmowy okazuje się, że mężczyzna był w Polsce przez trzy lata, kiedy służył w wojsku. Rano zaczyna się od początku. Ledwie wstałem, a już wpychają mi do ręki różne wiktuały. Dają mi spokój dopiero kiedy widzą, że naprawdę już nie mogę. Myślę, że mamy złe wyobrażenie o Rosjanach. Oni są naprawdę bardzo mili, przyjaźni i otwarci, a nie patrzą jak tu kogoś okraść. Przez cały mój pobyt spotykałem się tylko z miłym zachowaniem. Moi towarzysze jadą tylko do Nowosybirska, więc jutro wysiadają. Tym razem wsiada do przedziału matka z dwuletnim dzieckiem. To dla odmiany jest koszmar. Dziecko albo płacze, albo krzyczy, albo bawi się łażąc wszędzie, łącznie z moimi kolanami, cały czas warcząc, charcząc i wydając inne dziwne dźwięki. Kobieta wysiada wieczorem i przychodzą inni podróżni. Pełna rotacja. Im bliżej do kraju tym czas zaczyna się bardziej ciągnąć. Zaczynam odliczać kilometry do Moskwy. Jest jeszcze jedno ciekawe zjawisko. Ponieważ większość pasażerów jedzie z daleka, to w miarę jak zbliżamy się do Moskwy ich czas biologiczny coraz bardziej odbiega od rzeczywistego. Objawia się to tym, że coraz wcześniej chodzą spać. Dzisiaj całość osiągnęła apogeum. O godzinie cały wagon smacznie spał. Wjeżdżam do Moskwy. Teraz trzeba kupić bilet. Jadę na Dworzec Białoruski i pytam się w kasach o bilet do Warszawy. Zostaję odesłany do kasy międzynarodowej. Tym razem faktycznie tylko tam można kupić bilet, bo to za granicę. Pani w kasie chce 2400 rubli. To o wiele za dużo. Pytam się ile będzie kosztował bilet do Brześcia (z Brześcia jeżdżą pociągi przez granicę do Terespola, a tam już Polska i wszystko normalne). Pani mówi, że 940 rubli. To wydaje mi się zbyt wysoką ceną, więc idę do kas dla Rosjan i kupuję ten sam bilet za 620 rubli. Kupuję bilet na pociąg do Polski, do którego doczepiają wagony jadące tylko do Brześcia. Chytrze sobie obmyśliłem, że przed Brześciem przejdę do polskich wagonów i pogadam z obsługą, żebym mógł przejechać jeszcze przez granicę do Terespola dzięki czemu zaoszczędzę czas i nie będę miał kontaktu z Białorusinami. Jak obmyśliłem tak zrobiłem, poszedłem i zacząłem rozmawiać. I bardzo dobrze zrobiłem, bo okazało się, że mogę u nich kupić bilet z Brześcia do Wrocławia przez Warszawę i wynosi mnie to razem z miejscówką w wagonie sypialnym 600 rubli. Tak więc jadąc tym samym pociągiem, tylko przed Brześciem zmieniając wagon jadę do Warszawy za 1200 rubli zamiast 2400. Wszystki polecam ten manewr, bo jest on o wiele tańszy, a wszystko jest legalnie i bez żadnych przekrętów - na cały przejazd ma się bilety. POLSKA. Jestem w kraju żywy, zdrowy i z niezłymi wspomnieniami. Podsumowywując: ROSJA jest wielkim i jeszcze dzikim krajem. Piękne krajobrazy, wielkie przestrzenie, sympatyczni ludzie. Trzeba być szalenie cierpliwym i odpornym na niesamowitą ilość absurdów. KOSZTY - całość wyniosła mnie 315$, jak na 26 dni to chyba niewiele. TRASA - w sumie przejechaliśmy ok. 25 000 km. To dużo. No, a poza tym to są generalnie wielkie jaja. Wszysttko stoi na głowie. Takie rzeczy trzeba zobaczyć. Monty Python nie miał nawet w połowie tak kreatywnego umysłu jak tamtejsi urzędnicy...

podróż koleją transsyberyjską z warszawy do władywostoku